Inhalator Neno Bene – zachwyt i rozczarowanie w jednym urządzeniu

Co jeśli powiem Ci, że istnieje inhalator, który nie wydaje absolutnie żadnych dźwięków, mieści się w kieszeni, i możesz używać go bez problemu absolutnie wszędzie? 

Kilka tygodni temu w moje ręce trafił inhalator siateczkowy Neno Bene.

Gdy po raz pierwszy wyciągnęłam nebulizator z opakowania, włożyłam baterie, a z wnętrza silikonowej maseczki zaczęła wydobywać się mgiełka soli fizjologicznej, byłam w szoku. Naprawdę.

Przyzwyczajona do głośnych dźwięków pracy silnika naszego dotychczasowego inhalatora, nie wierzyłam własnym uszom. Cisza jak makiem zasiał, nawet dzieci były w szoku. To jest w ogóle możliwe? Mój mózg odtańczył kankana.

Prawdę mówiąc nie byłam nawet pewna, czy to już? Już działa? Już inhaluje? 

Gdyby nie mgiełka unosząca się nad głową mojego dziecka, trzy razy sprawdziłabym czy aby się nie pomyliłam. Zastanawiałam się, jakim cudem nie trafiłam na Neno wcześniej?

Jakim cudem matki, na matkowych grupach nie piszą o nim CAPSLOOKIEM?!

Mój zachwyt sięgał zenitu. Przez dwa dni wprost rozpływałam się nad swoim nowym zakupem. Byłam bliska odprawienia dziękczynnego tańca za ten genialny wynalazek, który sprawił nagle, że moje życie z glutem dzieciaków, jakimś cudem stało się przyjemniejsze. Ale…

Pierwsze rozczarowanie przyszło już po dwóch dniach użytkowania. 

Jak co rano wlałam do niebieskiego pojemniczka sól fizjologiczną i wcisnęłam guzik. Zamiast zielonego światełka, zaczęła mrygać do mnie czerwona lampka. Zajrzałam do instrukcji lecz jedyne, co autor raczył napisać o czerwonej lampce to to, że świadczy ona o wyczerpanej baterii. Jakoś zbyt szybko nastąpiło to rozładowanie, bo dopiero co włożyłam nowe baterie, ale okej. Zmieniłam.

Nadal klops.

Tu zaczęły się kombinacje – przepinałam inhalator do innego źródła zasilania, ale nie działał ani ładowany przez powerbank, ani podpięty do sieci. Nic.

Co zrobiłam nie tak?

Zaczęłam szukać informacji w sieci, i tutaj doznałam sporego rozczarowania, ponieważ okazało się, że niestety nie jestem jedyną osobą, która z nebulizatorem Neno ma podobny problem…

Po wnikliwym przeczytaniu instrukcji i zajrzeniu na wszelkie możliwe internetowe fora, doszłam do wniosku, że najwidoczniej źle wypłukałam pojemniczek na lek, a mała, srebrna membrana musiała się zatkać. Ponownie umyłam i osuszyłam części, po czym spróbowałam włączyć urządzenie raz jeszcze.

Ufff… udało się. Kolejnych kilka razy działał już bez zarzutu.

Niestety problem z włączeniem urządzenia powraca co jakiś czas, niezależnie od tego, jak solidnie przyłożę się do czyszczenia tuż po podaniu leków. Inhalator po prostu działa losowo, jak na loterii. Raz uda się go włączyć, raz nie.

Czasem po 15 sek użytkowania po prostu się wyłącza, innym razem pomimo tego, że świeci się zielona lampka, z wnętrza w ogóle nie wydobywa się mgiełka. W niebieskim pojemniczku na lek znajduje się malutka, srebrna membrana, która jest naprawdę delikatna. Wystarczy, że źle wypłuczesz ją po użyciu lub niedokładnie wysuszysz i napotkasz problem.

W sumie problem napotkasz najpewniej nawet, jeśli zrobisz wszystko zgodnie z instrukcją, co jest w ogóle jakieś dla mnie niepojęte.

Z jednej strony, gdy działa jestem nim zachwycona – mały, cichy i w pełni mobilny sprzęt, który nie wystraszy dziecka swoją głośnością. Natomiast jego awaryjność sprawia, że momentami mam ochotę wyrzucić go przez okno, a innych rodziców przestrzec przed zakupem.

Nie mam w domu drugiego urządzenia, które wprawiałoby mnie w tak skrajne emocje.

Istne love-hate relation.

Czy zatem kupiłabym go ponownie?

Zdecydowanie nie. Wiedząc jednak o tym, że inhalacje mogą być ciche, łatwe i przyjemne poszukałabym podobnej alternatywy, która nie będzie tak delikatna i awaryjna w użytkowaniu. Poszukałabym nebulizatora, który nie sprawi, że przeklinam pod nosem, bo powodów do przeklinania wystarczająco dużo przynosi mi życie 😉

ZALETY:

  • jest mały, lekki (72 g) i poręczny – cały zestaw mieści się w malutkim woreczku dołączonym do zestawu
  • cichy – nie wydaje w zasadzie żadnych dźwięków
  • ma 3 maseczki w zestawie – w tym maseczkę dla niemowląt
  • posiada różne możliwości zasilania: z sieci, z powerbanka, z telefonu, ma też przejściówkę na USB typu C

WADY:

  • ekstremalnie delikatny – potrafi przestać działać nawet, gdy jest dobrze wyczyszczony i osuszony
  • pojemniczek ma żywotność ok. 20 godz. użytkowania, co oznacza konieczność regularnej wymiany na nowy – cena ok. 39 zł
  • trzeba bardzo pilnować końca inhalacji – nie można zostawić dziecka samego – w przeciwnym razem, jeśli ciecz w pojemniku się skończy, a inhalator będzie nadal włączony, istnieje spore ryzyko uszkodzenia metalowej siateczki

 

Waga: 72 g

Wydajność aerozolu: ≥0.20 ml/min

Wielkość cząsteczek: MMAD ok. 5µm

Poziom dźwięku: ≤35bB

 

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Shopping Cart