Klub Audioteki poleca

Jako, że Łukasz ostatnio przoduje w rankingu liczby przesłuchanych książek, dziś to on podzieli się z Wami tytułami godnymi uwagi w ramach Klubu Audioteki.

„Krew, Pot i Piksele”  Jason Schreier

Jestem gościem, którego wychowały gry komputerowe i Amiga 500. W wieku 8 lat otrzymałem komputer, który został wówczas moim najlepszym przyjacielem. Pomimo tego, że w roku 2000 wszyscy moi koledzy grali już w FIFĘ, ja nadal uprawiałem ekwilibrystykę na joysticku tłucząc w najlepszą grę wszech czasów czyli „Sensible World of Soccer” (dla niewtajemniczonych to taka piłka nożna).

Dorastałem w czasach, gdy każdy rodzic widział w graniu głównie stratę czasu oraz zagrożenie dla dziecka (ale jednak komputer kupili 😉 

Nikomu dorosłemu w czasach mojej młodości nie przyszłoby do głowy, że gry mogą wnieść jakieś pozytywne treści w nastoletnie mózgi. A jednak. 

Dzięki mojej ukochanej grze nauczyłem się nazw wszystkich ważniejszych klubów piłkarskich świata, a co za tym idzie wszystkich Państw świata i rozmieszczenia ich na globie. Dzięki temu na lekcje geografii byłem przygotowany perfekcyjnie 🙂 

Niesamowitym jest to, że dzisiaj przemysł gier jest już większy niż kinematografia i przemysł muzyczny razem wzięte.

Cieszy również fakt, że Polacy mają znaczący wkład w rozwój tego segmentu oraz zrobili parę produkcji na światowym poziomie. (A trzeba przypomnieć, że nasz naród wystartował z opóźnieniem jeśli chodzi o możliwość produkcji i dystrybucji gier na szeroką skalę). 

Z uwagi na moją „przeszłość” z przyjemnością sięgnąłem po tytułową pozycję dostępną do odsłuchania w Audiotece. “Krew, Pot i piksele” jest to zbiór historii tworzenia gier takich jak Uncharted 4, Diablo III czy Wiedźmin 3. 

Plusem jest głos lektora, czyli Jacka Rozenka. 

Kto grał kiedykolwiek w Wiedźmina rozumie, że wyraz „bywaj” kojarzy się już na zawsze z Geraltem z Rivii i panem Jackiem. 

Mamy 2022, a ja wciąż uważam, że Wiedźmin 3 jest jedną z najlepszych produkcji i tak miło czyta się o tym, że to właśnie polska firma wyprodukowała tą świetną, wciągającą grę.

Książka pokazuje blaski i cienie tworzenia elektronicznej rozrywki i dobrze, żeby została przeczytana również przez osoby, które nie mają pojęcia o tym procesie. 

Mam wrażenie, że w Polsce część ludzi nadal uprawia czarnowidztwo związane z grami i wykazuje się brakiem zrozumienia tematu, a przecież każda gra to złożony proces współpracy setek, jak nie tysięcy twórców i żeby to wszystko wypaliło, trzeba naprawdę jak to określił autor swoistego cudu. 

„Mężczyzna, który zjadł orzeszkiLucja Słotka

Przyjemna opowieść, której słucha się raczej jakby był to gotowy scenariusz komedii. No może nawet czarnej komedii, bo jest tam parę takich „smaczków”. 

Pani Lucja to tzw. ogarniaczka rzeczy niemożliwych, czyli Home Disaster Manager, która dostaje zadanie zorganizowania urodzin wpływowego producenta telewizyjnego. 

Ten kto pracował w świecie telewizji (dzień dobry 🙂 nie dziwi fakt, że na swoje przyjęcie Pan Producent zaprosił gości, którzy delikatnie mówiąc za sobą nie przepadają. Spytacie dlaczego? Ano, przecież taka impreza to doskonały czas, żeby coś ugrać dla siebie i dostać np. nowe zlecenie na realizację kolejnego reality show.

Dochodzi jednak do zbrodni…

Opowieść jest lekka, i przyjemna nawet dla początkujących słuchaczy audiobooków, tym bardziej, że interpretacja Agnieszki Dygant trwa nieco ponad 3h. 

„Byk” Szczepan Twardoch

Lubię pozycje Twardocha, i pomimo bardzo ciężkiej tematyki myślę sobie, że takich autorów właśnie nam trzeba. Wkurzonych i walczących o prawdę. 

Pomimo, że pierwszą książką, jaka wpadła w moje duże giboniaste ręce była „Sztuka życia dla mężczyzn”, której Twardoch jest współoautorem (zapamiętałem z niej jak to ważne jest, żeby facet potrafił przyrządzić dobre krewetki – po latach…bardzo przydatna rada) to później z dużym zaciekawieniem sięgnąłem po „Króla”, „Morfinę”, „Królestwo i „Pokorę”. Wszystkie te pozycje przesłuchałem. Na liście został mi jeszcze „Drach”.

Z dużym zaciekawieniem wysłuchałem najnowszej produkcji „BYK”. Jest to monolog wspaniale zagrany przez Roberta Talarczyka. Bohater rozlicza się ze swoją przeszłością i mierzy ze wszystkimi przeciwnościami losu. Jednym słowem „łogień”.

Co ciekawe realizacja została nagrana w technice binauralnej, która zyskuje coraz więcej entuzjastów. Umożliwia ona nam słuchaczom przestrzenny odsłuch dźwięku, dlatego też zalecane jest użycie słuchawek. 

„Ekstaza. Lata 90. Początek” Anna Gacek

Pamiętam, że autorka pisywała do Teraz Rocka czy Tylko Rocka, a ja jako nastolatek zaczytywałem się w jej wywiadach oraz recenzjach płyt, które warto było znać. Oczywiście to były czasy, kiedy człowiek słuchał całych albumów muzycznych. Ja nadal to robię, ale z przykrością stwierdzam, że te czasy te se ne vrati. 

A o czym jest książka? Dla mnie jest to trochę sentymentalna podróż do lat, kiedy moim jedynym problemem było odrobienie na czas lekcji (co przecież nie zawsze się udawało). 

Później mogłem otworzyć książeczkę z nowo zakupioną kasetą MC i tłumaczyć teksty oraz wsłuchiwać się w albumy, które przenosiły mnie parę centymetrów ponad chodnikami. 

Lata 90 – to czas grungu i to wokół grungowych zespołów obraca się autorka, spisując wszystkie interesujące historie związane z takimi zespołami jak Nirvana czy Pearl Jam.

W takich książkach najważniejsza jest pasja autora. A to widać, słychać i czuć 🙂 

„Wielki Gatsby” F. Scott Fitzgerald 

Pamiętam, że Wielki Gatsby, była to jedna z pierwszych książek przeczytanych przeze mnie po angielsku. 

Myślę, że historia tej „amerykańskiej klasyki” zaskakuje i przysparza emocji również i dzisiaj. 

Kto z nas nie pragnie idealnego i pełnego szczęścia życia…

Tylko czy szczęściem jest ciągłe gonienie za nadmiernym konsumpcjonizmem, wydawaniem na rzeczy niepotrzebne i ciągłe udawanie kogoś kim tak naprawdę się nie jest?

W moim odczuciu odpowiedź jest o tyle łatwa, co trudna. Bo przecież sam miewałem z tym nie lada problem przez lata gonienia za króliczkiem… A prawdą pozostaje zawsze miłość.

Posłuchajcie książki. 

Zastanówcie się, czy historia jest nadal aktualna? 

„Scooby-Doo! Piraci, Ahoj!”

Nasz najstarszy syn jest na etapie fascynacji piratami. 

Dlatego też bardzo dobrze słucha się nam wspólnie słuchowiska z historią Scoobi-Doo. 

Jesteśmy na rejsie, na którym dużo się dzieje. Pan Boberek wspina się tutaj na wyżyny swoich lektorskich możliwości 🙂 Wspólnie z Julem polecamy!  

„My, dzieci z dworca Zoo” Christiane Vera Felscherinow 

Czasem wracam do pozycji, które przeczytałem jako nastolatek, a które wywarły na mnie niezapomniane wrażenia. Nie inaczej było w tym przypadku. 

Nie da się przejść obojętnie obok historii, która wzbudza tyle emocji. Niestety głównie smutnych ale również w jakimś stopniu niosących nadzieję. 

Opowieść pokazuje do czego zdolny jest człowiek… W tym wypadku dzieci, które uzależnią się od narkotyków. W mojej ocenie książka ma również głębszy wymiar, bo dosadnie i po raz kolejny pokazuje jak na przyszłość i decyzje naszych pociech ma wpływ ich wychowanie i to, co dzieje się w domu. 

Autorka, która spisała swoją historię w formie pamiętnika, dosadnie określa ile doznała zła, upokorzenia oraz po prostu braku miłości i tolerancji od swojego ojca. 

Ech ci ojcowie…

Tagi
O autorze
Bezkonkurencyjna mistrzyni robienia wszystkiego na ostatnią chwilę, gaszenia pożarów, które przez to wybuchają. Niepoprawna optymistka (mąż nazywa to naiwnością, ale ja wiem swoje). Siłą napędową są dla mnie ludzie, którymi się otaczam. Jak mawia moja mama, od zawsze próbuję bywać jednym tyłkiem na dwóch weselach - no nie umiem usiedzieć w miejscu, ciągle mnie gdzieś nosi. Wychowuję dwóch małych chłopców i co rano moim głównym zadaniem jest to, by przetrwać do wieczora. Ach, no i angażuję w to również mojego męża, który często rozkłada mnie na łopatki swoim poczuciem humoru i niespożytą energią.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.