Jak przemalować drzwi z okleiny

Umówmy się, drzwi wstawiane do naszych mieszkań przez deweloperów zazwyczaj są mało finezyjne. Dlatego dziś podpowiem Ci, jak je przemalować, by nie kuły dłużej w oczy, a stały się miłym akcentem w Twoim domu. Toporne, metalowe drzwi pokryte brązową okleiną potrafią zepsuć wizualnie niejedno wnętrze.

Myślisz o tym, by przemalować swoje? Wnieść trochę koloru do przedpokoju? Nie ma problemu.

Oto krótki poradnik dla opornych. Tu się chyba nie da popełnić błędu. Skoro ja dałam radę, Ty także sobie poradzisz.

Będziesz potrzebować:

  • farby – ja użyłam alkidowej farby z mieszalnika – Tikkurila Everal Aqua Semi Matt 0,9l. Jeśli zdecydujesz się na tą, masz 13 tysięcy kolorów do wyboru z próbnika (tak, tak powodzenia!). Jest odporna na uszkodzenia mechaniczne, nie odpryskuje, bardzo ładnie się nakłada, ma dobre krycie i nie śmierdziała jakoś szczególnie przy malowaniu, co dla mnie było bardzo ważne, bo nie musiałam wyganiać dzieci z domu w środku grudnia 😉
  • małego wałka malarskiego i kuwetki (zwróć uwagę na rodzaj wałka – nie każdy nadaje się do tego typu farby)
  • płaskiego pędzla
  • odtłuszczacza – użyłam benzyny ekstrakcyjnej
  • suchych szmatek
  • papieru ściernego drobnoziarnistego (im większa liczba, tym drobniejszy papier, użyłam P120 ale w porządku będzie też P150 czy P180)
  • taśmy malarskiej i folii
  • narzędzi do odkręcenia klamki – lub jej poluzowania
  • gąbki z płynem do naczyń
  • opcjonalnie: rozpuszczalnik (w razie gdybyś pomalowała coś, czego pomalować nie chciałaś np. podłogę)

A tak wyglądały moje drzwi przed malowaniem.

Malowanie drzwi z okleiny krok po kroku:

  1. Zdejmujemy uszczelki z drzwi i odkręcamy nieco klamkę (nie musisz całkowicie jej zdejmować).
  2. Myjemy drzwi dokładnie płynem do mycia naczyń, a następnie czystą wodą. Wycieramy do sucha.
  3. Pora na zmatowienie okleiny. Dzięki temu farba będzie się lepiej trzymała, a i ryzyko odprysków zmniejszysz niemal do zera. Papierem drobnoziarnistym powoli, podłużnymi ruchami np. od lewej do prawej matowimy całą powierzchnię drzwi.
    Wskazówka: nie rób tego okrężnymi ruchami, ponieważ możesz narobić wzorków! Pamiętaj, chodzi tylko o to, by powierzchnia zrobiła się matowa, (nie należy zedrzeć z niej całej okleiny) więc nie wkładaj w tą czynność zbyt dużo siły.
  4. Myjemy drzwi wodą, by zmyć pył po szlifowaniu i wycieramy ponownie do sucha.
  5. Suchą szmatkę maczamy w odtłuszczaczu np. benzynie ekstrakcyjnej i przecieramy dokładnie całe drzwi. Dzięki temu farba będzie lepiej się nakładała.
  6. Pora na oklejenie taśmą malarską powierzchni, które bezpośrednio stykają się z drzwiami, a które chcemy zabezpieczyć, czyli ściany, progi, klamka etc.
  7. Na podłodze rozkładamy folię malarską. Nie masz folii? Mogą być i stare gazety. W przeciwnym razie zaopatrz się także w rozpuszczalnik. Tak na wszelki wypadek 😉
  8. Sprawdzamy, czy wszystko jest czyste i suche i MALUJEMY! Pamiętaj, by dokładnie wymieszać farbę, zanim wylejesz ją do kuwety. To ekstremalnie ważne. Najlepiej zrobić to długim patykiem i zebrać wszystko aż z dna puszki. Ja mieszam zazwyczaj patyczkiem od sushi (nieużywanym!). Nie nakładaj zbyt grubo farby, szybciej wyschnie i lepiej będzie się malowało. Trudnodostępne miejsca potraktuj pędzlem, tylko pamiętaj – cały czas pilnuj grubości nakładanej farby. Zostaw do wyschnięcia.
    Wskazówka: żeby kuwetka z wałkiem nie zaschła, szczelnie zakryj je np. foliową reklamówką.drzwi pomalowane
  9. Sprawdź na opakowaniu, po ilu godzinach możesz nałożyć kolejną warstwę, u mnie było to 16 godz. ale dla pewności zaczekałam do następnego dnia.
  10. Gdy wszystko wyschnie nie pozostaje nic innego jak poodklejać taśmy, założyć uszczelki, dokręcić klamkę i…

Tadaaaam!

Twoje nowe drzwi już gotowe 🙂

PS. Jeśli przemalujesz swoje, prześlij mi zdjęcia, chętnie popodziwiam. Trzymam kciuki za metamorfozy.

 

Tagi
O autorze
Bezkonkurencyjna mistrzyni robienia wszystkiego na ostatnią chwilę, gaszenia pożarów, które przez to wybuchają. Niepoprawna optymistka (mąż nazywa to naiwnością, ale ja wiem swoje). Siłą napędową są dla mnie ludzie, którymi się otaczam. Jak mawia moja mama, od zawsze próbuję bywać jednym tyłkiem na dwóch weselach - no nie umiem usiedzieć w miejscu, ciągle mnie gdzieś nosi. Wychowuję dwóch małych chłopców i co rano moim głównym zadaniem jest to, by przetrwać do wieczora. Ach, no i angażuję w to również mojego męża, który często rozkłada mnie na łopatki swoim poczuciem humoru i niespożytą energią.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *