Szamańskie sposoby na przeziębienie

Zrobiłam wczoraj na Instagramie takie małe okienko życia – no tak bym je nazwała. Zapytałam Was o magiczne sposoby radzenia sobie z życiem przy pierwszych objawach przeziębienia. Liczba odpowiedzi przeszła moje najśmielsze oczekiwania, serio!

523 osoby postanowiły podzielić się ze mną swoimi sposobami na rozkładające człowieka przeziębienie. Super sposoby, patenty na cwaniaka, hity medycyny ludowej i ryzykowne eksperymenty. Podzielmy je więc na kategorie i jedziemy z tym koksem (tak, o koksie też pisaliście :D)

Zacznijmy od tych wcale nieoczywistych sposobów, które możecie stosować jedynie na własną odpowiedzialność. Jakby co, to nie ponoszę odpowiedzialności za efekty.

Na początek najciekawsze kwiatki.

#1 Porada od marynarzy, takich co na co dzień walczą z piratami ale i z zaziębieniem powalczą jak trzeba:

Zjeść 3 aspiryny i zapić setką wódki.

Tylko uwaga, po spożyciu może bujać – nawet we własnym łóżku.

#2 Na Irlandczyka:

Szklankę wygazowanego 7up zagotować i wypić duszkiem.

Irlandczycy dziwny naród. Ja bym poradziła dodatkowo trzymać w pobliżu głowy miskę. Eliksir może wyjść z człowieka szybciej niż wchodził.

#3 Na Polaka. Choć może to bardziej na Rosjanina?

Wypić gorącą whisky, ciepłe piwo z miodem i cytryną, imbirówkę domowej roboty, wódkę z pieprzem, herbatę z rumem lub grzane wino z goździkami.

Można wypić cokolwiek z wyżej wymienionych. Można wszystko po kolei. Wieść gminna niesie, że alkohol zabija wirusy i bakterie. No nie bez przyczyny na zajęciach w laboratorium psikałam zawsze stoły spirytusem! (Koniecznie dajcie znać jak efekty.)

Albo grubo albo wcale

Całkiem ciekawe były odpowiedzi, sugerujące jakoby amfetamina i kokaina przeganiały choroby. Wyjaśnijmy sobie jedno. Ja ludzi po takich specyfikach widziałam kilkukrotnie w swoim życiu i oni owszem, byli bardzo uzdrowieni w momencie działania tych magicznych substancji. Natomiast gdy czary-mary działać przestawały, no cóż… poskładani byli lepiej, niż mój mąż podczas przeziębienia. Czyli że bardzo.

Hity od internetowych twórców

Widać po Waszych odpowiedziach, że stosujecie specyfiki od internetowych ekspertów. Na szczęście nie polecaliście mi supli od dra Zięby, co przywraca mi trochę wiarę w ludzi.

W polecajkach wysunęło się na prowadzenie trzech faworytów:

  1. Biały napar Pana Tabletki #białynapar @PanTabletka przepis TU.
  2. Miód Malina Witamina czyli suplement od Anna Bee, do kupienia TU.
  3. Olejek z dzikiego Oregano od Klaudii Hebdy, do kupienia TU.

Medycyna naturalna

No bo któż nie słyszał o sposobach rodem z babcinej chatki na skraju lasu?

  • Czosnkowe skarpetki – brzmi jak porada z tygodnika „Chwila dla ciebie”?. Być może. Moi czytelnicy donoszą, że działa cuda. Kilka ząbków czosnku przeciskamy przez praskę, mieszamy z łyżką oliwy z oliwek tak, żeby zrobiła się gęsta ciapaja. Wsmarowujemy w stopy i zakładamy ciepłe skarpety. Podobno rano człowiek wstaje po takiej kuracji jak nowonarodzony.
  • Antygrypina – naturalny antybiotyk do przygotowania w domu, na bazie cytrusów, czosnku, miodu i imbiru. Ile osób, tyle przepisów. Można ją przygotować z pomarańczą, grejpfrutem czy cytryną. Czosnek dodać w ilości zabójczej. Po takim szociku to już raczej nici z całowania z mężem. Kochanek powinien natomiast dźwignąć temat, wiadomo! 😉
  • Szocik zdrowia – sok z cytryny, miód, imbir, kurkuma. Słodkie, kwaśne i trzepie. Potwierdzone info. Znawcy mówią, że powinno się dodać świeżego pieprzu, żeby kurkuma lepiej się wchłaniała. Nooooo brzmi naprawdę pysznie…
  • Złote mleko – (UWAGA niewskazane w ciąży!) Mleko krowie lub roślinne z kurkumą i pieprzem. Na ciepło rzecz jasna. Sprawdzony przepis TU.
  • Syrop z cebuli – tu nic prostszego. Potrzebujesz cebulę i cukier lub miód. Sprawdzony przepis TU.
  • Gałganek Aliny – czyli taki czosnkowy amulet, działa też na wampiry i skutecznie odstrasza mężów. Kilka ząbków czosnku siekamy albo wyciskamy przez praskę, zawijamy w gazik lub kładziemy w naczynku, które ustawiamy na noc tak 2-3 m od łóżka. Voilà!
  • Rosół – no tu chyba nie muszę nikomu reklamować tego zacnego specyfiku, a TU zostawiam link do bardzo ciekawego artykułu o dobroczynnych właściwościach rosołku.
  • Smalec gęsi – podobno pomaga na drogi oddechowe, a z całą pewnością nie przeszkadza. Chyba, że ktoś bardzo nie lubi zapachu zdechłej gęsi, to różnie może być. Smarujemy smalcem klatkę piersiową i stopy, zakładamy włniane skarpety i owijamy się kołderką niczym burrito i do spanka.
  • Bańki ogniowe lub bezogniowe – od razu przypomina mi się chorowanie za dzieciaka! Ta ekscytacja za każdym razem, gdy szklane buteleczki stukały w babcinej torbie. Pamiętam jak dziś moje emocje, gdy babcia nawijała na patyczek watę nasączoną alkoholem, który chwilę później płonął żywym ogniem. Niezapomniane wrażenia!
  • Solankowa kąpiel – moczenie stóp w gorącej wodzie z dużą ilością soli. No i później ciepłe skarpety i do łóżeczka.

Apteczne klasyki

Na koniec bez rewelacji, czyli apteczne specyfiki, które uporządkowałam w kolejności od najczęściej polecanych. Pomijam dwie rzeczy: zabójczą dawkę wit. C – nie zaskoczyliście mnie – oraz specyfiki, które żeby kupić, to najpierw trzeba zapisać się do dziwnych klubów suplo-maniaków. No nie popieram, kojarzy mi się ze scjentologami i innymi sektami.

To po kolei:

  1. Theraflu
  2. Max Grip
  3. Gripex
  4. Tabcin
  5. Aspiryna
  6. Ibuprom, Ibuprofen

Padły też odpowiedzi, jakoby dobrze działały:

  • Węgiel w tabletkach
  • Acerola w proszku przyjmowana co godzinę
  • Cynk do ssania (cynkovir, envil) 8 x na dobę podobno skraca przeziębienie o 3 dni

To by było na tyle. Dajcie znać co się u Was sprawdza. Może czymś jeszcze mnie zaskoczycie?

 

 

 

 

Tagi
O autorze
Bezkonkurencyjna mistrzyni robienia wszystkiego na ostatnią chwilę, gaszenia pożarów, które przez to wybuchają. Niepoprawna optymistka (mąż nazywa to naiwnością, ale ja wiem swoje). Siłą napędową są dla mnie ludzie, którymi się otaczam. Jak mawia moja mama, od zawsze próbuję bywać jednym tyłkiem na dwóch weselach - no nie umiem usiedzieć w miejscu, ciągle mnie gdzieś nosi. Wychowuję dwóch małych chłopców i co rano moim głównym zadaniem jest to, by przetrwać do wieczora. Ach, no i angażuję w to również mojego męża, który często rozkłada mnie na łopatki swoim poczuciem humoru i niespożytą energią.

8 Comments

  1. Dla mnie numer 1
    jedna szklanka mleka,
    dwie łyżeczki miodu,
    jedna łyżeczka masła.
    Pić cieplutkie

    Działa cuda, jak byłam mała babcia robiła zawsze gdy tylko zaczynało się przeziębienie. Teraz nie ma już kto mi robić, ale ja robię swoim dzieciakom. Nie narzekają…😉 a i na smutki i tęsknotę też daje radę😘

  2. Wszystko super! Napewno się przyda takie info znachorskie 🙂
    Węgiel serio pomaga, wiem po sobie i po całej mojej rodzince. Szybka sprawa i nie sugerować się tym co pisze na opakowaniu , jeżeli chodzi o ilość oraz tym że to głownie na biegunke. Polecam zapoznac się z właściwosciami wegla aktywnego.

    Zdrówka życzę!

  3. Dzień dobry
    Wódka z pieprzem na „ mulenie” żołądka vel „coś się zalęgło”.
    Po tym specyfiku sprint do muszli klozetowej i zeń uściski doń uzewnętrznianie :” pokaż kotku co masz w środku”.
    Moc pozdrowień ..

  4. Ja niedawno zrobiłam kurs online u @fizjomedicagdansk i stawiam banki dzieciakom przy pierwszych objawach przeziębienia i przestaliśmy chorować. W sensie po 2 postawiniach objawy ustają, bez leków, lekarzy. Ponadto stosujemy też od Klaudyny ten balsam do smarowania. Wcześniej często zamawiałam balsam jerozolimski od bonfratow- też był niezły.
    My z mężem najczęściej stosujemy metodę na Polaka 🤷🤣
    P.S. Super wpisy, super profil 💙

  5. Świetny artykuł! Bardzo fajnie piszesz!sposoby, wiadomo, każdy ma swoje, u nas najlepiej sprawdza się olejek Oilbas w kominku zapachowym.Przed snem świetnie udraznia nosek. I inhalacje, od pierwszych oznak choroby wyciągamy sprzęt 💁pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *